Jeśli na co dzień pracujesz przed komputerem, to już prawdopodobnie po pierwszych minutach pracy na Twoim pulpicie jest co najmniej kilka otwartych okien. Tu arkusz, tam dokument, obok 15 zakładek w Chrome, komunikator i jeszcze okno maila.
Jedyne, czego w tym wszystkim brakuje, to skupienia.
Można temu jednak zaradzić.
Wirtualne pulpity
Na szczęście zarówno Windows, jak i macOS mają wbudowaną genialną funkcję: wirtualne pulpity (na Macu nazywa się to Spaces).
To trochę tak, jak byś miał kilka różnych monitorów, tylko w ramach jednego, fizycznego urządzenia. Możesz na nich pogrupować aplikacje w tematyczny sposób, a później przełączać się pomiędzy nimi.
-
Na Pulpicie 1 trzymasz tylko rzeczy do "pracy głębokiej" (np. edytor tekstu, okno przeglądarki).
-
Na Pulpicie 2 masz komunikatory i maila (czyli "rozpraszacze").
-
Na Pulpicie 3 trzymasz notatki i listę zadań.
Dzięki temu, gdy chcesz się skupić, po prostu przełączasz się na Pulpit 1 i nic Cię nie rozprasza. W tym samym czasie w innych ekranach okna pozostają ustawione dokładnie tak, jak je ustawiłeś i wystarczy przełączyć pulpit, żeby je zobaczyć.
Jak zacząć?
-
Na Windows (od wersji 10): Naciśnij Win + Tab. U góry ekranu zobaczysz "Nowy pulpit". Możesz je tam dodawać i przełączać się między nimi. Skrót do szybkiego przeskakiwania to Ctrl + Win + Strzałka (lewo/prawo).
-
Na macOS: Naciśnij Ctrl + Strzałka w górę (lub F3), żeby otworzyć Mission Control. Na górze ekranu pojawi się pasek dostępnych biurek. Tam możesz dodać (+) nowy pulpit. Szybkie przełączanie to Ctrl + Strzałka (lewo/prawo).
Polecam spróbować popracować z wirtualnymi pulpitami przez kilka dni i sprawdzić. Mnie samemu zmieniło to sposób pracy przy komputerze, szczególnie gdy mam do dyspozycji tylko jeden fizyczny monitor.